come back 2010-05-28 20:30:30

Jestem jak bumerang. Wracam. Dłuuugi ten oblot był tym razem...przyjmijmy, że sprawdzałam długość równika, stąd tyle czasu trzeba było by wrócić do punktu wyjścia... Trochę się pozmieniało w trakcie mojej niobecności tu. Pies urósł. Nadal zdarza mi się wdepnąć w ukrytą sprytnie na podłodze kałużę, wyrastającą znienacka na mojej drodze np. do kuchni:D
Macie czasem wrażenie, że to co się dzieje naprawdę, jest jakąś dziwną iluzją...? Chyba 'filozuje"... ostatnio jakoś mi tak hm... nie będę określać jak, bo jak to nazwę, to nadam temu siłę...niech śpi...może się nie zbudzi...

skomentuj (1)

zmiany 2010-02-23 16:48:11

Od niedzieli nie mieszkam sama.
Wprowadził się do mnie on.
Niewielkiego wzrostu, z całkiem porządnym zarostem, piękną mordką i w krawacie(!):)

Mój.......
PIES :)
Suczka w gwoli ścisłości. Ubaw mam po pachy a i obowiązek trochę większy. Jestem główną szmatową od śceirania siuśków, głównym kucharzem na pokładzie od twarożków, zupek i kaszek. Moja współlokatorka ma bowiem zaledwie 6 tygodni:) Jest jeszcze taką kruszynką. Śpi jak najęta, ale pomiędzy jednym a drugim spaniem nieźle daje popalić:) Jestem podrapana jakbym miała 10 kotów a nie jednego małego uroczego pieska...poza tym jestem ofiarą gryzienia-a zwłaszcza moje stopy, które są arcyciekawe dla mojego malucha:)

Jak to czasem spontanicznie może się człowiekowi zmienić życie:)


skomentuj (3)

anormalne 2010-02-18 20:19:22

To jednak jest nienormalne, to moje spanie. Jutro idę na badania krwi. koniec. kropka. postanowione. wypowiadam wojnę śpiącej królewnie.
jutro napiszę coś więcej...do tego wszystkiego nic mi się nie chce...
ratunku...
wiosnyyyyyyyyyyy!!!słońca!! ciepła!

skomentuj (1)

stuk puk, jestem:) 2010-02-16 14:11:03

Pierwszy dzień lenia od dłuższego już czasu...Nic nie muszę...Jak cudownie! a jednocześnie...dziwnie...trochę mnie to niepokoi, bo jest tak jakby mi czegoś brakowało. Nic nade mną nie wisi, nic nie trzeba pisać. Do czytania trochę się co prawda by znalazło, ale oczy mnie pieką od kilku dni, więc chyba odpuszczę sobie czytanie...
Ładuje siły. Dziś zrobię sobie kąpiel, na którą miałam ochotę od kilkunastu dni...taką pachnącą, ciepłą...długą, przy jakiejś fajnej muzyce w tle. relaks...

Ostatnio ciągle chce mi się spać...co jest grane? brak jakichś witamin? pogoda? ucieczka od rzeczywistości? Może wszystko po trochu... Pamiętam na 4-5 roku studiów kiedy miałam przed sobą trudny egzamin i mnóstwo nauki, to najlepiej mi się wtedy spało!:) mogłam spać w każdej pozycji i w każdym miejscu:))
"W spodniach" płacze - ja śpię:) Każdy ma swój sposób odreagowywania...tyle, że mój jest czasochłonny i antyoszczędnościowy;) nawet bardzo...
Dziś miałam wstać o 6.30, przygotować się do pracy, zdążyć ze wszystkim, jechać autobusem...i co?! O 6.30 zbudził mnie dźwięk budzika, klapnęłam go i poszłam dalej spać...do 8! szybkie śniadanie, mycie, malowanie, układanie włosów, które wyjątkowo układać się nie chcą ostatnimi czasy...i "dzień dobry, poproszę taksówkę na..."
Niech ta wiosna szybciej się zjawi, bo zbankrutuje!!! :)


skomentuj (3)

niedzielnie...NieDzielnie?...nieDZIELNIE. 2010-02-14 10:55:14

Dlaczego weekendy tak szybko mijają? Znowu niedziela... i to jeszcze cała opływająca we wszechobecną czerwień. Dobrze, że nie muszę dzis nigdzie wychodzić. Mogę się zaszyć w swoich czterech ścianach, bez makijażu, z rozczochraną grzywą...cały dzień słodkiego niewychodzenia... błogo:)

Wczorajsza impreza taka jakaś zwykła była, nie nadzwyczajna. Normalna. Stęskniłam się za Nim... Zadzwoniłam w nocy..i-pokłóciliśmy się. Jak można się pokłócić o nas, skoro już od dawna razem nie jesteśmy... mistrzostwo świata!:/ Kolejny raz postanowiłam - powrót...i zaraz potem całkowicie odmiennie - odwrót. Z okazji dzisiejszego dnia, postanawiam podjąć jakąś konkretną decyzję i się jej trzymać.
Dzielnie trzymać.

ODPUSZCZAM i niech się dzieje wola nieba.

Czasem tylko mała myśl mnie trzepnie z pożądną siłą...a jeśli to On nosi sens, którego łaknę... a jeśli już nie spotkam nikogo, kogo byłabym w stanie pokochać z wzajemnością...jeśli... to co będę robić? jak będę żyć? 26-prawieletnia ja...

skomentuj (2)

sobota...dzień kota:) 2010-02-13 12:52:53

stuk puk!

Jestem. Po tygodniu pełnym stagnacji i zawieszenia wzięłam się za siebie. Wczoraj posprzątałam swoją stajnię Augiasza;) i jakby nowy duch we mnie wstąpił!:)
Tak sobie myślę i myślę..i wymyśliłam, że już każdy z nas wystarczająco uwierzył w obecność szalejącej na zewnątrz zimy...dlatego mogłaby już przestać udowadniać swoje istnienie i powoli zacząć nas opuszczać... Może małą petycję? Hm? kto chętny? :)

Sobota sobotą, ale popracować trochę trzeba i w weekend. To nic, że niby w domu, we własnych czterech kątach, w dresach i przy herbatce...ale praca to praca. Wykonać "trza". Zatem czytam, czytam i czytam. A jak się już tak całkowicie oczytam, to później zacznę coś tworzyć:)

Wieczór natomiast zapowiada się ostatkowo. Miło:) Co prawda pełno pewnie będzie walentykowo nastrojonych par...ale niech tam...niech się kochają! W końcu...im więcej miłości dajesz, tym więcej ci jej zostaje...
Nie każde Walentynki muszą przecież być naszym osobistym świętem. W tym roku po raz pierwszy od kilku lat świętuje globalnie - nie indywidualnie...



skomentuj (2)

wtorek. dzień drugi:) 2010-02-09 17:51:12

Pomiędzy jednym łykiem zupy a drugim. Piszę. Dziś cały dzień biegania. Praca-instytucja-praca-istytucja i tak w kółko. Przyzwyczajam się do tempa. Może niedługo dostaniemy własne miejsce do siedzenia w pracy. Miło by było. Taki punkt zaczepienia.
Myślę i myslę i myślę. Czy wrócić do Ex? Hm... Sporo czasu razem, później rozpad, wybuch, koniec. Kontakt pozostał ciągły i brodzimy w temacie powrotu... Chciałabym. Tęsknię. No właśnie. Tęsknię. Za Nim czy za Kimś? TO jest pytanie zasadnicze.
Chaotyczny ten mój dzisiejszy wpis...

skomentuj (1)

Księga Gości